Dotyk, który leczy

(…) Terapia dotykowo – kokosowo – kurkumowa

Warszawa, marzec 2012 r.

  • Dear Doctor I need diet! (Drogi Doktorze potrzebuję diety!) – spoglądam głęboko w oczy jednego z najbardziej szanowanych lekarzy ajurwedyjskich na świecie. Nie pamiętam jego nazwiska. Na wypadek gdyby nie wyczytał tego z mojego pulsu, stanowczo formuję swoją prośbę. 
  • You don’t need diet. You need love. You need to love Yourself… (Nie potrzebujesz diety. Potrzebujesz miłości. Potrzebujesz pokochać siebie…) – bez chwili wahania odpowiada. „Czy ja mam k… wypisane na czole, że nie kocham siebie?” – w pierwszym momencie mam ochotę rzucić się na niego z pięściami. Udaję więc, że nie słyszę pytania. „You need to love Yourself” – nie daje za wygraną. Zaczyna „atakować” mój umysł. Wprawia w drgania cząsteczki mojego układu nerwowego. Później zabiera się za moje jelita, za mój żołądek. Skręca mnie i wykręca. Miesza mi w głowie. Następnie „You need to love Yourself” ściska mnie za gardło i spłyca mój oddech. W końcu udrażnia moje kanaliki łzowe. Siedzę przed tą światową sławą ajurwedy, której imienia nie pamiętam i płaczę. „You need to love Yourself” sieje spustoszenie. Dociera do każdej tkanki i inicjuje zmianę. (…) – pisałam w „Jestem kobietą”, książce, opowieści o miłości i zmianie. I choć już kilkakrotnie nawiązywałam do tych słów, dzisiaj znów wróciły do mnie w trakcie porannego, krótkiego masażu olejowego, którym od kilku lat (obok płukania ust olejem oraz praktyki oddechowo – medytacyjnej) rozpoczynamy każdy dzień z Maćkiem. Na potwierdzenie tamtego spotkania i tamtych łez, dzisiaj otworzyłam jedną z ukochanych książek o ajurwedzie na rozdziale zatytułowanym „masaż”. I choć brzmi to dość nieprawdopodobnie pierwszy raz trafiłam na ten fragment, choć książka stoi na naszej półce już kilka lat…

(…) Dotyk to zmysł związany ze skórą. Pamiętaj, że skóra oraz układ trawienny to fizyczne bariery oddzielające Cię od środowiska. Kontrolują dostęp do Twojego organizmu i przepuszczają składniki odżywcze, natomiast odmawiają wstępu patogenom. Szkodliwe substancje również mogą być usuwane poprzez skórę i układ trawienny (…) – pisze Robert Spodoba, jeden z najbardziej znanych lekarzy ajurwedyjskich na świecie w „Prakriti. Odkryj swoją pierwotną naturę”. Później dodaje, że zdrowie skóry jest ściśle związane ze stanem naszego układu trawiennego. My dodalibyśmy, że jest ściśle połączone również, ze stanem naszego umysłu i emocji. Innymi słowy na nasze trawienie fizyczne rzutuje tzw. Poziom emocjonalny trawienia. Jeśli nie potrafimy zarządzać emocjami, zauważać ich i uwalniać to niewątpliwie odbije się to na kondycji naszego organizmu i… skóry. Ta zasada, jak wszystko w przyrodzie ma również swoją odwrotność. Dbając o nasz wygląd, o stan naszej skóry, automatycznie poprawiamy funkcjonowanie naszego układu trawiennego. Powstaje pytanie: jak to zrobić?

Ajurweda udziela na nie jednoznacznej odpowiedzi. Każdy człowiek potrzebuje regularnego masażu z użyciem oleju (…) Masaż sprawia, że skóra staje się miękka i natłuszczona, ponad to pozwala regulować wata dzięki temu, że łagodzi jej chłód, suchość, lekkość, szorstkość i nieregularność. Rytmiczne ruchy łagodzą sztywność stawów i mięśni oraz powodują, że ciało staje się lekkie i zrelaksowane. Masaż pobudza krążenie krwi i przyśpiesza usuwanie resztek metabolicznych, a także rozluźnia ciało (…) – krok po kroku wyjaśnia dr Svoboda. Masaż to nic innego jak forma terapeutycznego dotyku o czym przekonałam się już z Maćkiem wielokrotnie. Zarówno Filipek, nasz 5 miesięczny synek, jak i 7-letni Jaś masowani byli od dnia narodzin. Maciek przed snem masował również regularnie nasze Karolkę (dzisiaj 18-letnią) i Jagodę (12 lat), córki z poprzedniego małżeństwa. Jednak przyznam Wam, że najpełniej tej terapii dotykowej doświadczam kiedy ów masaż wykonuję sama o poranku. Gdy wbrew wewnętrznym uwarunkowaniom czy niechęci do samej siebie (ciągle czasami ją odczuwam) dotykam się z atencją, troskliwością i miłością. Dokładnie tak jak rodzic masuje swoje ukochane dzieci. Wówczas cały ów ładunek i uwarunkowania rozpuszczają się, uwalniają, a masaż staje się komunikacja z serca do serca. Podnosi poziom mojej energii życiowej, otwiera i oczyszcza ewolucyjnie moją czakrę serca, poprawia nastrój, a tym samym trawienie. 

A jeśli do owego dotyku wypełnionego miłością dodamy dobry jakościowo zimno tłoczony olej sezamowy (szczególnie w chłodniejsze dni) lub słonecznikowy (gdy robi się cieplej) czy zimno tłoczony kokosowy (kiedy jest naturalnie płynny; w najcieplejsze dni) połączony z ze 100% naturalnymi, ajurwedyjuskimi olejami ziołowymi do twarzy i ciała. Olejami, które 72 godziny gotowane są w miedzianych naczyniach (miedź działa antyseptycznie, odmładzająco i pozytywnie na nasze trawienie) z kilogramami ziół rosnących w naszej okolicy, ale również tych pochodzących z Indii, to efekt będzie jeszcze lepszy. Substancje czynne rozpuszczalne zarówno w wodzie jak i olejach, a zawarte w ww. Ziołach będą przenikały przez skórę. Będą poprawiały jej kondycję, zbawiennie wpływały na stan stawów, kości, jelit, a nawet układu trawiennego. Bo jak podkreśla cytowany już dr Svoboda: (…) Warto wykorzystać oleje z tych roślin, które rosną lub mogłyby rosnąć w Twojej okolicy. Powinieneś wybrać olejek stosowny do pory roku, klimatu oraz indywidualnej konstytucji (…). Więcej na temat powyższych kryteriów doboru oleju znajdziecie w zakładce „nasze produkty” oraz „ajurweda” na www.prakriti.pl. Tam również sklep z naszymi ajurwedyjskimi olejami do twarzy i ciała Prakriti. 



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.