Wiosenne porządki, czyli czas na ajurwedyjski detoks

Dzisiaj pierwszy dzień wiosny. A tym samym początek najlepszego okresu na delikatną kurację wspomagającą oczyszczanie organizmu zdaniem ajurwedy. A sam fakt, że wspomaganie organizmu w usuwaniu toksyn, że detoks, oddziałuje nie tylko na poziom ciała. Wzmacnia naszą odporność zarówno psychiczną, jak i fizyczną. Wpływa na trawienie fizyczne i powiązane z nim umysłowe. Pomaga nam obniżyć poziom stresu oraz uwolnić inne trudne, często wyparte emocje (co obecnie jest niezwykle ważne). A jeśli już o oczyszczaniu mowa to nie znamy bardziej bezpiecznej, uniwersalnej (równoważącej wszystkie 3 dosze) i delikatnej, ale zarazem skutecznej kuracji, niż ajurwedyjski detoks na kitchari. Jaką ją wykonać?


Kitchari, czyli ajurwedyjskie „risotto” z ryżu i soczewicy ma za zadanie przywrócić harmonię w naszym organizmie. Jest od tysięcy lat stosowane w ajurwedzie. W indyjskim aśramie, do którego latamy 2 razy w roku, serwowane jest jako dodatek do praktycznie każdego posiłku (za wyjątkiem śniadania). Kuracja, w której gra główną rolę, nadaje się nawet na zimniejsze wiosenne lub jesienne dni i praktycznie dla większości osób. Wyjątek stanowią osoby z natury  bardzo wychłodzone oraz mające problemy z trawieniem roślin strączkowych. 

Na czym dokładnie polega? Każdy dzień zaczynamy od miski świeżych owoców. Mieszamy ze sobą maksymalnie 3 rodzaje owoców o podobnym smaku (nie jemy bardzo słodkich z bardzo kwaśnymi; dobrym połączeniem będą np. słodkie jabłka i gruszki). W trakcie kuracji nie jemy również suszonych owoców. Jeśli rano jemy banany, wybierajmy te ekologiczne. Cierpisz na przerost candidy? Banany mogą powodować u Ciebie zatwardzenie.   

Na obiad i kolację zjadamy porcję (odpowiednią dla siebie) kitchari. Oryginalnie tę jedną z najpopularniejszych potraw oczyszczających i odżywiających w Indiach, przygotowuje się z mung dalu i ryżu Basmati. Mung dal to nic innego jak obrana z zielonej łupinki fasolka mung. Fasolka mung zdaniem ajurwedy oczyszcza w szczególności krew i serce. Wykorzystywana jest nawet w przypadku zatrucia ołowiem lub pestycydami. Do kitchari możesz również dodać słodkie ziemniaki pokrojone w kostkę lub marchewkę (oba te warzywa wrzucamy na początku gotowania). Słodkie ziemniaki wspomogą dodatkowo proces oczyszczania organizmu. Co pijemy w trakcie kuracji? Najlepiej duże ilości (nawet 2 – 3 litry dziennie) ciepłej wody. Do termosu z wodą można dodać kilka plasterków imbiru i odrobinę soku z cytryny. Wspaniale sprawdzi się również oczyszczająca woda ziołowa, którą opisaliśmy poniżej. 

Uwaga: do przyrządzenie kitchari nadaje się również kasza jaglana (częsta bohaterka wielu detoksów). Jednak jeżeli decydujesz się na kilkudniową kurację powinieneś trzymać się jednego zboża i wybranej rośliny strączkowej. 

porcja dla 1 osoby na cały dzień

Kitchari

pół szklanki ryżu Basmati lub kaszy jaglanej

pół szklanki fasolki mung lub mung dalu (obrana fasolka mung; dostępny w sklepach z żywnością orientalną) lub czerwonej/żółtej soczewicy

2 łyżki masła sklarowanego dobrej jakości (najlepiej domowej roboty)

1 łyżeczka kminu rzymskiego

pół łyżeczki kurkumy

1 średniej wielkości marchewka pokrojona w plasterki (opcjonalnie)

woda

1 płaska łyżeczka nierafinowanej soli (np. kłodawskiej lub himajajskiej)

dobrej jakości masło sklarowane do podania

Ryż Basmati/kaszę jaglaną i mung dal/soczewicę/fasolkę mung dokładnie płuczemy, zalewamy świeżą wodą i zostawiamy na noc do namoczenia. Na tłuszczu podsmażamy kmin rzymski, aż wydobędzie się aromat. Dodajemy kurkumę. Po wsypaniu kurkumy od razu dodajemy resztę składników (za wyjątkiem ghee do podania). Zalewamy wrzącą wodą. Zaczynamy od podwójnej ilości. W trakcie gotowania dolewamy więcej wrzątku, tak aby soczewica/mung dal całkowicie się rozgotował, ale ziarenka ryżu pozostały w całości (jeśli używamy fasolki mung to nie rozgotuje się całkowicie, ale powinna być bardzo miękka). Konsystencja kitchari powinna być półpłynna (tak jak w risotto). Podajemy polane masłem sklarowanym.

 

Przygotowanie i zakończenie delikatnej kuracji oczyszczającej 

Najczęściej popełnianym błędem, nawet w przypadku delikatnych kuracji wspomagających oczyszczanie organizmu, jest „rzucanie się od razu na głęboką wodę”. To normalne, że 2 – 3 dnia oczyszczania mogą się pojawić nieprzyjemne dolegliwości. Jak podkreśla zaprzyjaźniona fitoterapeutka, najtrudniejszym okresem kuracji jest kilka pierwszych dni, kiedy do krwi uwalniają się toksyny (pestycydy, leki oraz inne ksenobiotyki). Możemy odczuwać osłabienie, głód, ból głowy, mogą pojawić się problemy z wypróżnieniem, mogą nasilić się chwilowo pewne dolegliwości (np. bóle pourazowe). Jeżeli nie przerywa się kuracji, to po trzech dniach wszystkie dolegliwości powinny ustąpić (jeżeli nie ustępują znaczy, że kuracja nam nie służy i powinniśmy ją zatrzymać). Już po pierwszych dniach kuracji możemy zaobserwować poprawę snu, nastroju, przypływ sił witalnych, zmniejszają się bóle stawowe, cofają się przebarwienia skóry, ustępują obrzęki. 

Jednak, aby sama kuracja przebiegała możliwie jak najbardziej „bezboleśnie”, powinniśmy się do niej odpowiednio przygotować (oraz z niej „wyjść”, czyli ją zakończyć). 

W tym celu 5 – 7 dni przed rozpoczęciem delikatnej kuracji oczyszczającej zastosuj następujące modyfikacje diety:

  • wyeliminuj wszystkie używki m.in. alkohol, papierosy
  • odstaw kawę i herbaty bogate w teinę – wyjątek może stanowić 1 – 2 filiżanki zielonej herbaty dziennie (najlepiej herbaty jaśminowej, która nie jest tak wychładzająca)
  • odstaw żywność wysoko przetworzoną, nabiał, biały, rafinowany cukier i mąkę pszenną
  • wyeliminuj z diety mięso, ryby i jajka
  • wyeliminuj z diety rafinowaną sól. Zastąp ją najlepiej dobrej jakości nierafinowaną jak kłodawska czy himalajska

RAMKA WARTO WIEDZIEĆ

Spożywanie białej mąki oraz cukru, zubaża organizm o witaminy z grupy B, E oraz pierwiastki: wapń i chrom, które  są niezbędne do przyswojenia cukru przez organizm.

Twoja dieta powinna się opierać na:

  • warzywach, roślinach strączkowych i owocach
  • węglowodanach złożonych m.in. kaszach, pełnoziarnistych zbożach
  • dobrej jakości tłuszczach m.in. oliwie z pierwszego tłoczenia, maśle sklarowanym, zimnotłoczonych olejach (rzepakowy, lniany lub z lnianki) dodawanych tuż przed podaniem posiłków i na zimno
  • dużej ilości (około 2 – 3 litrów dziennie) ciepłej wody np. z dodatkiem kilku plasterków imbiru i odrobiny soku z cytryny
  • ziołach – herbaty zawierające teinę możesz zastąpić ziołowymi np. czystkiem, pokrzywą
  • jeśli czujesz potrzebę jedzenia chleba zastąp pszenny chleb (nawet razowy) żytnim, gryczanym lub dobrej jakości orkiszowym na zakwasie

Po zakończeniu detoksu twoje menu po detoksie powinno być przede wszystkim lekkostrawne. Od 5 do 7 dni po oczyszczaniu stosuj się do tych samych zasad, których przestrzegałeś przygotowując się do niego. Pamiętaj, że koniec oczyszczania jest najlepszym momentem na wprowadzenie trwałej, dobrej zmiany Twoich nawyków żywieniowych. Wystarczy odrobina uważności i determinacji. Jak podkreśla Julia, częstym błędem, po zaprzestaniu diet oczyszczających, w tym również postów, jest powrót do złych nawyków żywieniowych. Jeśli chcemy utrzymać efekt regeneracji organizmu powinniśmy po takich dietach zmienić wspomniane nawyki żywieniowe. Na naszym talerzu powinny zagościć pokarmy bioaktywne bogate w witaminy, minerały, aminokwasy, enzymy. Do nich zalicza się: pełne ziarna zbóż, ziarna skiełkowane, rośliny strączkowe, surowe owoce, warzywa, zioła. Ważne by część z tych produktów była spożywana na surowo, gdyż obróbka termiczna niszczy część witamin i enzymów. Natomiast z naszej diety powinniśmy wyeliminować pokarmy wysoko przetworzone, których witalność została zniszczona przez rafinację, konserwację, dodatki chemiczne. 

RAMKA FITOTERAPEUTKA JULIA GRAT RADZI

Diety oczyszczającej nie można stosować: 

  • w skrajnej niewydolności narządów: nerek, wątroby;
  • w chorobach wyniszczających;
  • w przypadkach nowotworów złośliwych, gdzie wyczerpanie organizmu jest zaawansowane;
  • podczas przyjmowania leków hamujących układ immunologiczny, np. hormony sterydowe i cytostatyki; 
  • niedoczynności nadnerczy (choroba Addisona);
  • w nadczynności tarczycy;
  • w okresie ciąży i karmienia, u małych dzieci, u dziewcząt w okresie dojrzewania;
  • w przypadku transplantacji narządów;
  • w ciężkich depresjach;
  • w ostrej porfirii.

Przeciwwskazania:

  • okres ciąży i karmienia
  • osoby przewlekle chore lub przyjmujące na stałe leki bez uprzedniej konsultacji z lekarzem prowadzącym (może on również pomóc wybrać najlepszą metodę wspomagającą oczyszczanie organizmu)

DOSKONAŁYM UZUPEŁNIENIEM KURACJI OCZYSZCZAJĄCYM SĄ ZABIEGI OLEJOWE m.in. olejowy masaż ciała auto abhyanga, który każdy może wykonać samemu w domu. Jeśli macie ochotę dodatkowo wspomóc organizm, trawienie, jelita, kości i stawy w trakcie detoksu polecamy do automasażu olejem sezamowym dodać naszego OLEJU DO CIAŁA VATA PRAKRITI. Rozgrzeje on, poprawi kondycję skóry, nawilży, uspokoi oraz będzie wspierał ogień naszego trawienia. 


Olejowy masaż ciała (domowa abhyanga) 

Masaże olejowe pomagają nam nie tylko nawilżyć ciało. Poprzez pobudzenie krążenie wspomagają również proces usuwania toksyn. Jeśli nie masz czasu na zrobienie całego masażu, po kąpieli posmaruj skórę delikatnie podgrzanym olejem sezamowym (tłoczonym na zimno; jesienią i zimą) lub migdałowym (wiosną i latem). Masz więcej czasu, wykonaj całą poranną procedurę tzw. domowej abhyangi (automasażu delikatnie podgrzanym olejem). Jeśli jesteś typem, który jest raczej wychłodzony i ma tendencję do bujania w obłokach (i suchej skóry) wykorzystaj zimno tłoczony olej sezamowy, a wiosną i latem np. migdałowy. Jest ci non stop gorąco? Stosuj olej słonecznikowy, a latem zimno tłoczony kokosowy. Masuj całe ciało, również skórę głowy. Rozpocznij właśnie od głowy i twarzy. Schodź coraz niżej, aż do stóp. Wykonuj ruchy koliste na stawach (i brzuchu), a wzdłuż na długich kościach. Olej możesz pozostawić na ciele nawet na 10–15 minut. Następnie weź prysznic. Masaż pomaga oczyścić ciało z toksyn, a prysznic zmywa je z jego powierzchni. Jakie są jeszcze korzyści płynące z masażu? Jak podkreśla Vasant Lad, jeden z najbardziej znanych lekarzy ajurwedyjskich, masaż olejowy usprawnia krążenie, wycisza umysł i zmniejsza nadmiar vata. Skóra staje się miękka, gładka i świetlista.

Zabieg płukania ust olejem – To jeden z najbardziej znanych zabiegów ajurwedyjskich. Jak się okazuje znany jest również w naszym rodzimym ziołolecznictwie. Doktor Jadwiga Górnicka wielka orędownicza medycyny naturalnej już w okresie PRL-u zalecała płukanie ust zimno tłoczonym … olejem słonecznikowym. Zabieg ten pomaga nie tylko oczyścić krew, która obmywa jamę ustną, ale również wzmacnia, wybiela zęby i usuwa przykry zapach z ust. Jak go wykonać? Ważne, abyś przed zabiegiem oczyścił język specjalną ściągaczką do języka, łyżeczką lub zwykłą szczoteczką. Umyj zęby. Weź łyk oleju. Następnie rozpocznij ssanie – przez 5 – 15 minut powinieneś przepłukać całą jamę ustną, a nawet zęby i gardło. Po zabiegu wypluj olej i przepłucz usta wodą. Jaki olej stosować? Ajurweda zaleca zimno tłoczony olej sezamowy (z nieprażonych ziaren sezamu) lub ewentualnie tłoczony na zimno (nierafinowany) słonecznikowy. Jednak jak przestrzega nestorka polskiego ziołolecznictwa na początku wykonywania tego zabiegu nasze samopoczucie może się pogorszyć (aby się później polepszyć). Na zakończenie warto jednak dodać, że jeśli jesteśmy przewlekle chorzy każdy tego typu zabieg warto zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym…

I am text block. Click edit button to change this text. Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.